Przejdź do treści
Mentoring · 2026-09-12

Jeśli mówisz więcej niż 40 procent czasu, nie sprzedajesz

Policzyłem 54 własne rozmowy. W 46 mówiłem więcej niż klient, średnio 64 procent słów. To jest mierzalne i to jest do naprawienia.

Szybka odpowiedź

Nagraj rozmowę sprzedażową i policz, ile czasu mówisz. Powyżej 40 procent po Twojej stronie problem siedzi w Tobie, nie w kliencie. Diagnoza ma zajmować 80 do 90 procent rozmowy, a na nią wystarczy 5 do 8 pytań głównych i do dziesięciu pogłębiających. Klient nie kupuje dlatego, że go przekonałeś. Kupuje, bo poczuł, że go rozumiesz.

Zmierzyłem to u siebie i wyszło słabo

Puściłem swoje nagrania przez bazę: 70 rozmów z okresu od 8 czerwca do 13 sierpnia 2026, milion dziewięćset dwadzieścia dziewięć tysięcy znaków transkryptu.

Wynik: w 46 rozmowach na 54 mówiłem więcej niż klient. Średnio 64 procent słów było moich, przy progu, który sam ustawiłem na 40.

Piszę o tym, bo to pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, ten błąd popełniają też ludzie, którzy wiedzą, jak powinno być. Po drugie, dopóki tego nie policzysz, będziesz przekonany, że u Ciebie jest inaczej.

Jak to zmierzyć w tym tygodniu

Rozmowa online: narzędzia do nagrywania spotkań pokazują proporcję czasu mówienia od razu po zakończeniu. Nie musisz nic liczyć.

Rozmowa u klienta: włącz dyktafon w telefonie, wrzuć nagranie do dowolnego narzędzia, które robi transkrypt, i poproś o dwie liczby. Ile trwało spotkanie i ile z tego trwała część, w której pytałeś, a nie tłumaczyłeś.

Jedna rozmowa nie wystarczy do wniosku, ale wystarczy do niepokoju. Zrób pięć.

Dlaczego ekspert mówi za dużo

Bo przez dziesięć lat płacono mu za tłumaczenie i doradzanie. Odruch włącza się w pierwszej minucie: klient rzuca temat, Ty od razu wiesz, co z tym zrobić, i mówisz.

Problem w tym, że odpowiadasz na problem, który sobie wyobraziłeś. Klient nie zdążył opowiedzieć swojego.

Sam sobie tego nie usłyszysz z nagrania, bo słuchając, śledzisz treść, a nie strukturę. Dlatego liczba działa lepiej niż odsłuch.

Jedno pytanie, które rozbija „chcę więcej klientów"

Kiedy klient mówi, że chce więcej klientów, zapytaj, ile konkretnie i po ile.

Przy usłudze za 200 do 300 zł „więcej klientów" oznacza pięćdziesiąt osób miesięcznie. Przy usłudze za 5 do 10 tysięcy oznacza dwie do czterech. To są dwa różne biznesy, dwa różne sposoby pozyskiwania i dwie różne rozmowy.

Bez tej liczby cała reszta spotkania jest zgadywaniem.

Rama, która kupuje Ci prawo do pytań

Zanim zaczniesz pytać, powiedz, czym będzie to spotkanie. U mnie brzmi to tak:

„Zróbmy to w formie diagnozy, zajmie nam to około 45 minut. Zadam Ci kilka konkretnych pytań. Jeśli zobaczę, że nie jestem właściwą osobą, powiem to wprost i podpowiem, co zrobić samemu. Brzmi fair?"

Po tym zdaniu pytania przestają być przesłuchaniem. Klient wie, po co odpowiada.

Druga zasada z tego samego skryptu jest jeszcze prostsza i trudniejsza:

„Cisza po tym pytaniu jest częścią pytania. Nie ratuj go, nie dopowiadaj."

Trzy błędy, które widać na nagraniach

  1. Mówisz mniej więcej tyle samo co klient albo więcej.
  2. Nie parafrazujesz, więc klient nie wie, czy zrozumiałeś.
  3. Przeskakujesz do oferty, zanim padły liczby.

Do tego jeden mój, z lipca: skrypt rozmowy był listą dziesięciu pytań pod rząd. Bez bramki na wejściu i bez wyjścia dla tematu, który nie rokuje. Czyli dokładnie ten robotyczny przemarsz przez pytania, przed którym sam ostrzegam.

Najczęstsze pytania

A jeśli klient sam prosi, żebym opowiedział o ofercie?

Powiedz, że opowiesz, i podaj warunek: najpierw pięć minut pytań, żeby oferta dotyczyła jego sytuacji. Prawie nikt się nie sprzeciwia.

Czy 40 procent to sztywna granica?

To próg alarmowy, nie norma. Chodzi o rząd wielkości. Jeśli wychodzi Ci 70 procent, wiesz już wszystko, co trzeba.

Ile pytań to za dużo?

Powyżej ośmiu głównych rozmowa zamienia się w ankietę. Test przed każdym pytaniem jest jeden: czy odpowiedź zmieni to, co za chwilę zaproponuję.

Co zrobić w tym tygodniu

  1. Nagraj najbliższe pięć rozmów i policz proporcję czasu mówienia.
  2. Wypisz swoje pytania główne i skreśl te, których odpowiedź niczego nie zmienia.
  3. Wprowadź ramę z czasem trwania i pytaniem kontrolnym na końcu.
  4. Po każdej rozmowie zapisz jedną liczbę klienta, którą udało Ci się ustalić.

Przegląd Twoich nagrań i wskazanie minuty, w której rozmowa się wykoleiła, to już robota, którą robię w mentoringu. Więcej z tej serii znajdziesz w blogu o systemie sprzedaży.

Chcesz to przełożyć
na swoją firmę?

Bezpłatna rozmowa, 15-30 minut. Mówię wprost, co u Ciebie zadziała, a co będzie stratą czasu.

Umów bezpłatną rozmowę
Więcej z tej serii: Mentoring na blogu · Oferta: Mentoring · Wszystkie wpisy