Najkrócej jak się da
Nikt nie chce asystenta AI, tylko jednej funkcji, która stoi między nim a pieniędzmi. Widać to w liczbach: ten sam autor, ten sam format „zbuduj sobie narzędzie w AI”, a materiał o ocenianiu rozmów handlowych zrobił 11 000 wyświetleń i materiał o asystencie do planowania dnia zrobił 856. To samo mam u siebie, bo ze stu czterdziestu tematów, o które ludzie proszą mnie na konsultacjach, szesnaście dotyczy AI i wszystkie szesnaście dotyczy roboty, przy której leżą pieniądze. Czyli zanim wybierzesz narzędzie, wskaż palcem czynność, która stoi bezpośrednio przed sprzedażą.
Trzynaście razy mniej przy tym samym autorze
No i to nie jest pomiar z mojego kanału, tylko z cudzego, który chodzi zwykle gdzieś tam na dziesięciu, dwudziestu tysiącach wyświetleń. Wyszły tam dwa materiały w identycznej formie: zbuduj sobie narzędzie w AI.
Pierwszy dotyczył narzędzia, które ocenia rozmowy handlowe, i zrobił 11 000. Drugi dotyczył asystenta, który planuje dzień, i zrobił 856.
Czyli trzynaście razy mniej, przy tym samym autorze, tej samej formie i prawdopodobnie tej samej robocie włożonej w nagranie, no bo jedyna rzecz, która się zmieniła między jednym a drugim, to czynność, którą to narzędzie obsługiwało. I to nie jest różnica w jakości materiału, tylko w tym, do czego widz przykłada tę funkcję u siebie.
Zapisałem sobie z tego jedno zdanie: AI podpięte pod pieniądze łapie, AI podpięte pod produktywność nie łapie.
To samo słyszę na konsultacjach
Przejrzałem zapis próśb, które dostaję na rozmowach. Sto czterdzieści pojedynczych tematów, z czego szesnaście dotyczy AI.
No i wszystkie szesnaście dotyczy roboty zarobkowej, czyli analizy nagrań ze sprzedaży, szukania firm podobnych do tych, które już kupiły, robienia grafik i wideo do kampanii bez zewnętrznej agencji, liczenia, żeby nie przepłacić za narzędzia od pierwszego dnia. Ani jedna prośba nie dotyczy asystenta do kalendarza.
A najczęściej powtarzająca się prośba w całym zbiorze nie ma z AI nic wspólnego. To formularz, który kwalifikuje zapytania, szesnaście wystąpień, a zaraz za nim liczenie wyceny, marży i progu opłacalności, czternaście wystąpień, czyli dwie rzeczy, których nikt nawet nie nazywa wdrożeniem AI, a to one wracają najczęściej.
I to jest dobra wiadomość, bo obie te rzeczy da się zrobić szybko, bez modelu, bez wdrożenia i bez miesiąca klikania po kontach. O pierwszej pisałem w wpisie o filtrze w formularzu.
Jak wskazać tę jedną funkcję u siebie
- Wypisz czynności, które wracają co tydzień i leżą przed sprzedażą albo tuż za nią.
- Przy każdej zapisz, ile godzin miesięcznie zjada i kto ją u Ciebie robi.
- Sprawdź w notatkach z rozmów, o co klienci proszą sami. Nie zgaduj, przeczytaj.
- Wybierz jedną i zbuduj ją do końca, zamiast przeglądać kolejne narzędzia.
Kolejność ma tu znaczenie, no bo automatyzacja czynności, której nikt w firmie nie umie opisać na kartce w pięciu punktach, nie robi porządku, tylko szybszy bałagan. O tej kolejności piszę szerzej na stronie dyrektora AI.
Gdzie ten case się nie klei
Dwa materiały to nie jest badanie, tylko pojedynczy sygnał, więc traktuj te 11 000 i 856 jak wskazówkę, w którą stronę patrzeć, a nie jak dowód na Twoją branżę. Te sto czterdzieści tematów też ma swoją granicę, bo to są prośby od ludzi, którzy przyszli do mnie po klientów, czyli z góry myślą o pieniądzach.
Mam zresztą własny przykład na to, że sama funkcja przy pieniądzach nie wystarczy. Zbudowałem sobie narzędzie, które generuje tematy i kąty do materiałów, i ono działało.
Tylko że w tym samym czasie miałem bazę zasilaną automatycznie tym, co klienci mówią na rozmowach, a generator produkował rzeczy prawdopodobne, podczas gdy w bazie leżały rzeczy powiedziane. Nie brakowało mi więc narzędzia, tylko zajrzenia do tego, co już mam.
Reguła, którą sobie z tego zapisałem: bank bije generator.
Trzy rzeczy, o które pytacie najczęściej
Od jakiego narzędzia zacząć?
Od żadnego, tylko od czynności. Narzędzie dobierzesz w piętnaście minut, jak już będziesz wiedział, co ma robić.
Czy AI zastąpi mi sprzedaż?
Nie zastąpi, tylko przyspieszy to, co już działa, i uwidoczni to, co nie działa, no bo automat postawiony na zepsutym procesie dowozi ten sam wynik, tyle że szybciej i w większej ilości.
Jak poznam, że wdrożenie się opłaciło?
Po liczbie zapisanej przed startem. Ile godzin ta czynność zajmuje teraz i ile zajmuje po zmianie, bo bez pomiaru sprzed startu zostaje Ci wrażenie, a wrażenie zawsze mówi, że jest lepiej.
Twój najbliższy ruch
- Wypisz pięć czynności, które robisz co tydzień i które dotykają pieniędzy.
- Zmierz jedną z nich stoperem, zamiast szacować z głowy.
- Przejrzyj notatki z ostatnich dziesięciu rozmów i wypisz, o co klienci prosili sami.
- Wybierz jedną rzecz i doprowadź ją do końca, zanim ruszysz następną.
Zbudowanie tego pod Twoją firmę, z Twoimi kryteriami i Twoimi progami, to robota, którą robię jako dyrektor AI na godziny. A jak wygląda panel, w którym ten efekt widać obok wydatku, pokazuję na demo.
